Dodatkowo:
Zapisz HRT_Zabrze w ulubionych
|
Dodaj HRT_Zabrze na czarną listę
Profil HRT_Zabrze utworzono: 2007-05-28 12:58:53 Ogądano: 6282 razy Średnia ocen: 8.47
HRT_Zabrze
online: 2009.06.23 - 20:48
Wiek:
34 lat
Płeć:
Mężczyzna
Miasto:
Zabrze
Województwo:
Śląskie
Kraj:
Polska
Kolor oczu:
Niebieskie
Kolor włosów:
Inne
Budowa ciała:
Normalna
Znak zodiaku:
Byk
Papierosy:
Od czasu do czasu
Alkohol:
Okazjonalnie
Wykształcenie:
Licencjat
Zawód:
Pracownik usług i handlu
Języki:
Polski, Rosyjski, Angielski, Niemiecki
Religia:
Rzymskokatolickie
Stan cywilny:
Kawaler / panna
Dzieci:
Chcę mieć dzieci
Cel kontaktu:
Imprezy, Przyjaźń, Miłość, Przygoda, Romans, Seks, Luźna znajomość, Inne
Sport:
jazda konna, sporty zimowe, pływanie, rowery, sporty ekstremalne
Jedzenie:
Rozrywka:
dyskoteka, kino, imprezy, knajpy puby, koncerty, wystawy galerie,
Muzyka:
Jestem:
Adres strony:
http://HRT_Zabrze.hotfotka.pl
Dane bezpośredniego kontaktu:
Moja Księga Gości
Dodaj swój wpis do mojej księgi gości
Mój Blog w HotFotka.pl
Przeczytaj mój blog
Parę słów o mnie:
Nie lubię patrzeć za siebie. Nie żebym zostawiał za sobą jakiś szczególnie wstydliwy syf. Po prostu męczy mnie upływający czas.
Nie chodzi o trwanie w magicznej pętli. Przecież nie stoję w miejscu. Powoli nadchodzi czas na tak zwaną stabilizację. Praca i mieszkanie. Sam cały czas stawiam kroki do przodu, oczy gdzieś tam tkwią w oddali. Chyba tylko na dnie niedopitego browara widzę postój. Kiedyś szalona młodość i permanentne drganie palców wkłądających do ust tabletkę Boga - Prozac. Dziś już tylko odrobina złocistego napoju dla smaku.
Normalna sylwetka, wysunięty podbródek, chłodnawe oczy i drwiący uśmieszek cynika na wykrzywionej znudzeniem twarzy sugerują pewność siebie.
Retrospekcja.
To taki rodzaj twórczego masochizmu intelektualnego. Rzut oka w tył żeby upewnić się, że nie jest wcale cudownie. Że tak naprawdę nic się nie zmienia, a najważniejsze to nie przejmować się.
Nie lubię widzieć jak bawią się moje Chrześniaki. Wypełzająca na krzywy ryj zazdrość za bardzo mnie zżera. Tak naprawdę wszystko czego chcę, to ich beztroski. Żeby znowu największym zmartwieniem była drzazga w pięcie, rozbita zabawka i zgubiona kredka. Żeby mieć całkowicie, totalnie i bezwzględnie gdzieś to, co będzie jutro. Wraz z dorastaniem zaczyna się poczucie upływającego czasu.
Mam wręcz wrażenie, że realnie czas biegnie w postępie geometrycznym, im jestem starszy, tym szybciej. Będzie tylko gorzej. Zawsze będzie gorzej.
Retrospekcja.
Rzut oka we wsteczne lusterko uświadamia konieczność chwili refleksji. Refleksja to jedno z tych pustych słów, którymi ludzkość nauczyła się w ciągu rozwoju cywilizacji nazywać nic nieznaczące pojęcia. Tak pełne treści, różnych możliwości, że aż puste. Tak samo jak prawda, czas. Czy fatum istnieje? Zaskakujące, jak wiele nie zależy od nas. Jak wiele jest przypadkiem. Tym niemniej ci, którzy za bardzo na tym polegają, leżą na wyrku na wznak i drapią się po brudnych, sklejonych włosach, rysując wzrokiem na szarawej ścianie plany na przyszłość.
Co najmniej w teorii, zrobiłem co było możliwe. A i tak, dzień za dniem jest dokładnie taki sam. Zmienia się tylko cyklicznie krawat i koszula, które wkładam, aby się potem beznadziejnie pocić w ciasnym, dusznym wnętrzu pojazdu komunikacji miejskiej. Ten sam przystanek. Ta sama godzina. Ten sam zezowaty ochroniarz ćmiący papierosa przy szklanych, rozsuwanych drzwiach. Ta sama bramka, którą otwieram ciemnoszarą kartą. Jedno piętro po schodach. Dwadzieścia siedem kroków po korytarzu. Biurko. Kluczyk schowany za doniczką. Rozkładany laptop. To samo beznadziejne wypisywanie pustego dokumentu SAD.
Powrót. Chwila na zakupy w pobliskim spożywczym. Ten sam ziarnisty twarożek, raz na tydzień opakowanie maślanego mixu, ten sam ser żółty, zawsze krojony przez tą samą, ładną ekspedientkę, stojącą za przeszkloną ladą. W piątek, w sobotę ze dwa piwa. Może jakiś zlot? Nie więcej. Już się nie chce. Zdrowy sen i brak bólu głowy o poranku jakoś po przekroczeniu dwudziestu paru lat stają się nieskończenie potrzebne po długim, nudnym aż do wyczerpania zmysłów, tygodniu.
Przed snem krótka lektura albo fakty w TVN. Tak dla podtrzymania zdolności odbioru ze zrozumieniem treści schowanej pomiędzy liniami. Ot parę stron najświeższych faktów. Sen przychodzi szybko, zawsze za krótki, lecz spokojny.
Moja wymarzona partnerka:
Nietuzinkowa i radosna. Wystarczy.
Moi wirtualni znajomi:
Hot Fotka
|
Randki online
|
Twoje Konto
|
Nowe konto
|
Czat
|
Kontakt
|
Regulamin
|
Anonse towarzyskie
|
Worki foliowe producent
|
Ogłoszenia Nieruchomości
Masz już konto?
Logowanie
Nie masz konta?
Rejestracja
Wykonano w: 0.042177 zapatań: 8 sql